Tydzień

_DSC4173.JPG

W tydzień można wiele się o sobie nauczyć. Odrobić zaniedbaną lekcję z poznawania własnego ja, wyciągnąć wnioski i zmądrzeć. Tydzień można dobrze przeżyć. Tydzień może być zbiorem samych dobrych dni.

W tydzień można przejść na dietę i z niej zrezygnować, schudnąć i przytyć, napisać książkę (wersja dla utalentowanych) albo całkiem niezły tekst (wersja dla mniej utalentowanych, ale równie chętnych). W tydzień można się też zakochać. Polecam, bo potem ma się czas na inne sprawy, stanie w kolejkach na poczcie albo po odbiór płaszcza z pralni, a nie marnuje się cennych chwil na osiąganie stanu miłości. Dla odważnych wersja zakochania w jeden dzień – ryzykowne, aczkolwiek czas oszczędzony do maksimum. Zakochanie jest żmudne i męczące, jeśli włożymy je w kompaktowe pudełko jednego dnia, może okazać się całkiem przyjemne. W tydzień można się i odkochać, choć i tu działa zasada ograniczenia do 24 godzin.

W tydzień można się nauczyć, że kompromis z samym sobą nie jest dobry. Że kawa i wuzetka to za dużo cukru jak na jeden raz, że to może spowolnić działanie umysłu, który pijany glukozą nie będzie podrzucał dobrych decyzji.

Nie ulegać, nie wierzyć w obietnice pięknej przyszłości, jeśli przeszłość depcze ci po piętach. Słuchać siebie, ufać intuicji. Nie powtarzać sobie – tym razem zrobię inaczej. Bo to inaczej nie jest w zgodzie z twoim i nigdy nie będzie.

W tydzień można przesłuchać kilka nowych płyt. Jessie Ware, Ghostpoet albo Marka Napiórkowskiego. Ted Nemeth na pierwszym miejscu w tym rankingu. Z nowości oczywiście także „L” Grzegorza Turnaua. I „Zbyt piękna noc”, która robi spustoszenie w głowie. Piosenki o miłości mogą brzmieć w uszach i sercu nie tylko przez tydzień, ale i przez całe życie.

Tydzień przynosi wiele szans na muzykę na żywo. Na Natalię Nykiel w Stodole i pierwszy koncert z nowym materiałem albo na Sirens Hill w Hard Rock Cafe. Albo Pink Freud z projektem Punk Freud w Trójce. W tygodniu dobrze jest zadzwonić po kumpla i wyciągnąć go do centrum. Zorientować się, że kumpel w kumpelskim zespole też ma kumpla. Albo usłyszeć, że zespół, któremu kibicujesz, tworzy muzyk z rodzinnego miasta. K. ma rację, świat liczy 30 osób.

W tydzień można odwiedzić stare domowe kąty. Spotkać się przy piwie i przy herbacie. Zasnąć w łóżku w pokoju, gdzie 10 lat temu pisało się pamiętnik. Kiedyś ciągnęło mnie stąd na zewnątrz, dziś to zewnątrz wpycha mnie od czasu do czasu do tego azylu. Z dystansu lepiej się żyje, można stanąć na środku dziecięcego pokoju, obrócić się dookoła na pięcie i uśmiechnąć do minionego tygodnia.

W tydzień może cię spotkać dużo dobrego. Czy to znaczy, że wykorzystałeś limit na ten miesiąc?

PS Decadent Fun Club. Jeśli nie znacie, poznajcie.

fot. P. Rajkowski

Reklamy

2 odpowiedzi na “Tydzień”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s