Blue Monday

IMG_7743

Modele regulacji sektora prasy: koncesyjny i zgłoszeniowy. Model koncesyjny – wymóg uzyskania uprzedniego zezwolenia władz (nie musi oznaczać cenzury prewencyjnej). System zgłoszeniowy – notyfikowanie władzy publicznej o zamiarze rozpoczęcia działalności wydawniczej.

Tych i innych bardzo potrzebnych szczegółów uczę się na jeden z ostatnich egzaminów na studiach. Egzamin, wydawałoby się, typu 3 Z: zakuj, zdaj, zapomnij. Jednak ja wyjątkowo dużo zapamiętałam z tych studiów, choć niewiele wykorzystałam w praktyce. Nie żałuję jednak żadnej decyzji podjętej w związku z kierunkiem, miejscem i tą całą moją studencką karierą. Żeby być dziennikarzem, nie trzeba skończyć dziennikarstwa, ale można i nic w tym złego. Studiując dziennikarstwo miałam czas na dziennikarstwo.

Odkładam regulacje mediów w prawie europejskim i sięgam po czerwcowy „Twój Styl”. Jestem jego fanką od wielu lat, lubię mądre wywiady i dowcipne felietony Leszka Talki. Ciekawa rozmowa z Marcinem Kwaśnym, bardzo interesujący artykuł o kobietach-pisarkach, ich przyzwyczajeniach i pokonywaniu lęku przed pierwszą książką, ale także Mariusz Szczygieł o sobie sprzed 20 lat. O początkach w telewizji i jego uroczym sposobie bycia zweryfikowanym przez okrutny show-biznes. Hanna Krall powiedziała mu kiedyś: „Pana pytania są proste, pan się dziwi, jest zachwycony odpowiedziami rozmówcy, a im jest to potrzebne, nawet kiedy mówią banały”. Och, żeby mi ktoś tak powiedział. A najlepiej Hanna Krall, oczywiście. Parafrazując Szczygła – wtedy przestanę przejmować się opiniami quasi-inteligentów.

A propos nie quasi-inteligentów, lecz inteligentów – odwiedzili mnie wczoraj kumple z dziennikarstwa. Zagęszczenie audiofilów na metr kwadratowy przekroczyło normę, bo każdy z naszej trójki jest fanem muzyki i co najlepsze – każdy innej. O muzyce, o pięciu zmarnowanych latach studiów, o tym, czego w życiu szukamy, a co już może znaleźliśmy – dobrze pogadać z kumplami. I Blue Monday zamienili mi w Whisky Monday. A noc była tak ciepła, że można było usiąść na balkonie i pouśmiechać się do starych czasów, kiedy zaczynaliśmy studia na uniwerku i starych nas, już prawie z tytułami magistrów.

O czym porozmawiamy za pięć lat? Kim za pięć lat będziemy i gdzie? Niech whisky smakuje tak samo dobrze i niech niewiele się zmieni. No, może poza tym, żeby Michałowi przeszła jednak ta ślepa miłość do Papa Dance.

fot. T. Sagan/Anywhere.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s