Letnie podróże w kosmos

Wróciłam z Toskanii i usiadłam na łóżku z zamiarem zrobienia przystanku (retro). Toskanię mam na balkonie, czytam opowiadania Jacka Cygana, których akcja w znakomitej większości rozgrywa się w słonecznych Włoszech i opalam się, oczywiście od razu na czerwono. 

Czytam, podróżuję i piszę. I, nie zapominając o najważniejszym, słucham.

1. Czytam dużo, nie kończę jednej książki, a już czytam następną. Dzięki temu 2. – podróżuję – po Włoszech ze wspomnianym Jackiem Cyganem, po Istambule z Orhanem Pamukiem, gdzieś tam jeszcze zapodziałam się na Śląsku ze Szczepanem Twardochem. Ostatnio też bardzo często bywam w kosmosie. Dużo się dowiaduję, słucham i chłonę. Zaczęłam patrzeć na gwiazdy – i te wysoko, i te na koszulkach przechodniów.

Ciągle też jedną nogą jestem w Kalifornii, a to dzięki Panu Markowi. Radio California przedpremierowo już odsłuchane, w sklepach na początku lipca. Szukajcie, nabywajcie, dwupłytowe wydawnictwo będzie idealne na letnie podróże.

A przede wszystkim podróżuję dziennikarsko. 3. Piszę! Na anywhere.pl można znaleźć mój tekst wskrzeszający Rafała Wojaczka oraz rdzennie-korzenny wywiad z Dawidem Portaszem. Zapraszam i polecam, chociaż zapowiadam, że dopiero się rozkręcam.

http://www.anywhere.pl/article,1281,Wskrzeszajac-poete
http://www.anywhere.pl/article,1320,Dawid-Portasz-Ziemianin

A dowodem będzie kolejna rozmowa. Pamiętam, jak opisywałam tu jego koncert. Nie do końca według mnie udany. Ale płyta i jej późniejsze uzupełnienie w formie Minialbumu były ważniejszymi odkryciami muzycznymi w roku 2015. Spotkałam się i porozmawiałam z Kortezem, a efekty rozmowy i fantastycznej kosmicznej sesji zdjęciowej już wkrótce. Gadaliśmy o kosmosie i samotności, o istnieniu bądź nieistnieniu miłości i smutnych piosenkach. Czyli o tym, co mamy w głowie.

Zrobione przy użyciu Lumia Selfie
Kortez dla anywhere.pl

Dużo słucham – to po czwarte. Ani Szarmach na żywo w Studiu Lutosławskiego i Piotra Zioły, do którego zachwyt po pierwszym przesłuchaniu jego debiutanckiego albumu jeszcze mi nie przeszedł. Od paru dni także nowej płyty Dubsków. Chłopaki wrócili z nowym albumem i nową wokalistką, przyjechali do Warszawy, by pod okiem i uchem Ola Mothashippa stworzyć coś naprawdę dobrego. Mam wrażenie, że wybudzili się ze śpiączki, w której od dobrych paru lat trwali. Album „Ulicami” to świeżość, jakiej od zeszłorocznej płyty Jafii na polskiej scenie reggae nie było. To wyjście poza standardowe myślenie o reggae, świetne kompozycje i przede wszystkim – dobra robota producenta. Ale to, co najlepsze, pozostało – czyli ciepły i kojący wokal Dymitra Czabańskiego oraz wariactwo i charyzma Marcina Muchy Muszyńskiego. Diana Rusinek dodaje temu męskiemu gronu fajnej, dziewczęcej energii. Dobrze śpiewa, jeszcze lepiej się prezentuje. Co pokazała podczas koncertu w Trójce, a ja nie mogłam oderwać od niej oczu. Dubska, cieszę się, że wróciliście do formy.

WP_20160619_20_11_15_Pro
Dubska w Trójce, 19 czerwca 2016 roku

WP_20160624_16_48_15_Pro

Na koniec rodzinne zdjęcia. Koncertowo, radiowo, muzycznie. Ania Szarmach, Wojtek Olszak, a autorem oczywiście niezastąpiony Darek Kawka.