Święta chwila

To, co uwielbiam w mojej pracy to spotkania. Nie zawsze są fascynujące, nie wszystkie przecież takie muszą być. Ale każdego gościa miło wspominam. Pamiętam Magdę Kumorek, Agnieszkę Wilczyńską czy Magdę Bożyk. Pamiętam Tomka Lipińskiego, przed spotkaniem z którym bardzo się stresowałam. Z Mateuszem Rusinem, zapominając o Marku Niedźwieckim i całym świecie, gadaliśmy o muzyce i o Warszawie. Ostatnio prosto z LA przyleciał do nas kompozytor Paweł Rosak, z którym rozmawiałam o… disco polo. Fascynujące! Zawsze staram się naszych gości przyjąć jak najlepiej i przy kubku kawy poznać ich i porozmawiać. Na różne tematy – a te wypływają same.

Lomogram_2015-05-30_02-18-43-PM
Dedykacja od Pawła Rosaka na płycie Smooth Jazz Cafe 11

Tak jak dzisiaj, kiedy to gościem Markomanii był Bartosz Słatyński, który na Myśliwieckiej zawitał razem ze swoim perkusistą, a jak się okazało, także klawiszowcem zespołu Bakshish, Januszem Binkowskim. Tak więc od Częstochowy, przez Bakshish, po Ostródę… i mój gość doszedł do wniosku, że kojarzy mnie z regowych koncertów. Świat jest mały! Continue reading „Święta chwila”

Reklamy

Żyję. Muzycznie żyję.

Duża kawa, w głośnikach debiutancka płyta Small Mechanics, rzut oka na wszystkie nowe albumy, zebranie w głowie wydarzeń z ostatniego miesiąca – i jestem. Gdzie byłam, gdy mnie nie było?

Przede wszystkim dużo piszę. Poświęcam ogrom czasu pracy licencjackiej, stos przeczytanych książek rośnie wprost proporcjonalnie do liczby znaków w wordzie. To nie jest jednak „jakaś tam” praca licencjacka. Temat? Marek Niedźwiecki jako osobowość radiowa. Nie byłabym sobą, gdybym tych trzech lat studiów dziennikarstwa nie podsumowała muzycznie. Bo też na studiach rozpoczęła się moja przygoda z Trójką. Wspaniale jest śledzić historię „mojego” już radia, czytać o czasach, kiedy rodziło się to, w czym teraz sama uczestniczę. Niesamowita, arcyciekawa przygoda, choć pochłaniająca dużo energii i czasu.

Lomogram_2015-05-08_09-16-57-AM

Tyyyyyle nowych płyt w mojej kolekcji! A to nie wszystkie. Podkradzione z redakcji, zakupione, otrzymane od gości audycji. Nie wszystkie jeszcze do końca poznane, bo, wiadomo… czasu brak. Obiecuję sobie, że po obronie licencjatu wszystkie je dokładnie przesłucham. Ale część z nich to w ostatnim czasie absolutny must have. Continue reading „Żyję. Muzycznie żyję.”